Postawa godna podziwu?... Nie wiem.
Jak widać na złączonym obrazku ,temat nowego bloga został ogarnięty bardzo sprawnie.
Po woli się przyzwyczajam.
Nie wiem jeszcze jak buszuje się u innych osób, ale spoko oko niedługo i tego się dowiem.
Mam dziwne wrażenie, że mój promotor ma mnie dość. Obiecałam sobie do niego się nie odezwać do piętnastego. - się okaże
Dziś na obiad zupa buraczkowa - nie gotowałam, siedzę w pracy - tylko jedna jadłodajnia u nas ma taką zupę. Co czwartek wlewam w siebie półtora litra zasadowego płynu.
Po woli się przyzwyczajam.
Nie wiem jeszcze jak buszuje się u innych osób, ale spoko oko niedługo i tego się dowiem.
Mam dziwne wrażenie, że mój promotor ma mnie dość. Obiecałam sobie do niego się nie odezwać do piętnastego. - się okaże
Dziś na obiad zupa buraczkowa - nie gotowałam, siedzę w pracy - tylko jedna jadłodajnia u nas ma taką zupę. Co czwartek wlewam w siebie półtora litra zasadowego płynu.




0 Response to "Postawa godna podziwu?... Nie wiem."
Prześlij komentarz